Kontakt | Historia biblioteki | Zasoby | Wydarzenia | Aktualnosci






Konkursy
Spotkania
Wystawy


Konkursy
Sukcesy Katarzyny Targosz oraz Adriana Domaradzkiego w Małopolskim Konkursie Pięknego Czytania


Katarzyna Targosz z kl. III B zdobyła zaszczytny tytuł Wicemistrza Pięknego Czytania, Adrian Domarecki z kl. III A1 otrzymał wyróżnienie w Małopolskim Konkursie Pięknego Czytania. Konkurs organizowany przez Towarzystwo Bibliotekarzy Szkół Polskich i Wojewódzką Bibliotekę Publiczną.
Gala Finałowa odbyła się 26 marca 2014 r. w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie. Merytoryczny opiekun: mgr Anna Kulińska
Gratulujemy sukcesu!!!



«zmniejsz
Sukces Justyny Odon
Justyna Odon zdobyła I wyróżnienie w Małopolskim Konkursie Pięknego Czytania. Jedną z nagród były warsztaty z emisji głosu, dykcji oraz interpretacji tekstu prowadzone przez znanych krakowskich aktorów. Warsztaty zakończyły się nagraniem audiobook'a. Celem konkursu było doskonalenie umiejętności pięknego czytania, kształtowanie kultury czytelniczej oraz rozwijanie twórczych talentów.
Merytorycznym opiekunem Justyny była prof. Anna Kulińska.


«zmniejsz

Sukces Ani Fatygi i Konrada Boruty

Anna Fatyga z klasy II F i Konrad Boruta z klasy II B reprezentowali nasze liceum w finale Konkursu Pięknego Czytania. Ania i Konrad mieli za zadanie – w ciągu trzech minut – przeczytać wybrany fragment prozy. W finale Konkursu Ania zwyciężyła za interpretację tekstu Anny Kamieńskiej „Książka nad książkami”. Jurorzy docenili Anię Fatygę za "subtelność, delikatność i poddanie się emocjom wynikającym z tekstu". Zdobyła ona zaszczytny tytuł Mistrza Czytania w kategorii uczniów szkół ponadgimnazjalnych, a pierwsze wyróżnienie otrzymał Konrad Boruta. Sukces Ani Fatygi i Konrada Boruty Anna Fatyga z klasy II F i Konrad Boruta z klasy II B reprezentowali nasze liceum w finale Konkursu Pięknego Czytania. Ania i Konrad mieli za zadanie – w ciągu trzech minut – przeczytać wybrany fragment prozy. W finale Konkursu Ania zwyciężyła za interpretację tekstu Anny Kamieńskiej „Książka nad książkami”. Jurorzy docenili Anię Fatygę za "subtelność, delikatność i poddanie się emocjom wynikającym z tekstu". Zdobyła ona zaszczytny tytuł Mistrza Czytania w kategorii uczniów szkół ponadgimnazjalnych, a pierwsze wyróżnienie otrzymał Konrad Boruta. Organizatorami imprezy byli Towarzystwo Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich Oddział w Krakowie oraz Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie. Patronat nad konkursem objęli: Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna w Krakowie oraz Małopolski Kurator Oświaty.

«zmniejsz

do menu



Spotkania
Pszczoła, Bach I Skrzypce Czyli Zbigniew Wodecki W Nowodworku

18 listopada 2011 roku gościliśmy w naszej szkole specjalnych gości – w progi Nowodworka zawitał Zbigniew Wodecki wraz z Wacławem Krupińskim, redaktorem Dziennika Polskiego, autorem książki biograficznej zatytułowanej: „Zbigniew Wodecki. Pszczoła, Bach i skrzypce”. Jej tytuł mówi sam za siebie i doskonale podsumowuje karierę artystyczną Zbigniewa Wodeckiego; każdy jego człon porusza pewien etap z życia artysty: pszczoła nawiązuje do popularności, jaką przyniosło mu wykonanie piosenki do dobranocki „Pszczółka Maja”, Bach do jego największego przeboju – „Zacznij od Bacha”, zaś skrzypce są elementem, który towarzyszy gwiazdorowi przez całe jego życie, także to artystyczne. Panowie przybyli na spotkanie z młodzieżą nowodworska (reprezentowaną przez łączników bibliotecznych oraz uczniów z klas 3b i 2a1), które odbyło sie w szkolnej auli, by zaprezentować nowowydaną książkę, rozdać autografy i dedykacje, a przede wszystkim przybliżyć postać Zbigniewa Wodeckiego pokoleniu, które już niekoniecznie musi być zaznajomione z jego twórczością. W czasie spotkania odczytany został fragment promowanej książki. Dowiedzieliśmy się także mnóstwa ciekawych informacji na temat pana Wodeckiego: o tym, jak mu sie wiodło w szkole, jak zaczynał swoją przygodę z muzyką, jak trudne były dla niego początki gry na skrzypcach, jak wyglądało jego późniejsze życie wypełnione koncertami i występami. Zbigniew Wodecki opowiedział także szereg zabawnych anegdotek, które rozbawiły zgromadzoną publiczność.
Ewa Czernatowicz, Paulina Mazgaj


«zmniejsz

Sztuka konserwowania zabytków - spotkanie z Bożeną Boba-Dygą

Sztuka konserwowania zabytków, nie cieszy się popularnością wśród przeciętnych odbiorców. Dzięki pani Bożenie Bobie-Dydze, uczniowie klasy I F, I Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie, mieli okazję zgłębić jej tajniki. W ramach serii spotkań z artystami nowodworskimi, niegdyś uczniami tej szkoły, dziś ludźmi zajmującymi się sztuką, mogliśmy dowiedzieć się więcej o renowacji Kamienicy Pod Jaszczurami oraz o tym, skąd wzięła się nazwa – Kamienica Piernikowa. Jak się w trakcie spotkania okazało, pani Bożena zajmuje się wieloma dziedzinami sztuki. Od śpiewu, poprzez pisanie wierszy, po fotografię. Jednym z jej najnowszych projektów jest płyta „koncert na wiersze” oraz tomik poezji „Kropla”. Nie zabrakło oczywiście rozmowy na temat prac artystki, wchodzących w skład wystawy organizowanej z okazji jubileuszu 420-lecia Naszej Szkoły. Dzieła te były owocem współpracy, o której opowiadała nam nasza „starsza koleżanka”. Współpraca między grafikiem montującym teksty pani Bożeny na zdjęciach również jej autorstwa. Jak się dowiedzieliśmy, tylko dzięki współtworzeniu osiąga się takie efekty.

«zmniejsz

DZIENNIKARSTWO JAK PIECZENIE CHLEBA - spotkanie z Wacławem Krupińskim

Oj, upiekliśmy ten chleb, niczym w najprawdziwszej piekarni, choć po prawdzie spotkanie odbyło się w bibliotece. A było to tak... Pan Wacław Krupiński, redaktor „kulturałek” w Dzienniku Polskim (co to „kulturałki” chyba kulturalnej młodzieży I LO wyjaśniać nie muszę), spotkał się z naszą klasa, IB2 , w dniu 31 marca br. , by nam złożone sprawy publicystyki przybliżyć nieco. Zawód dziennikarza określił mianem „rzemieślniczy” – epitet tyle trafny, ile złożony, bo nie każdy to piekarz, co zwykły chleb upiec umie. Każdy bochenek to kolejne doświadczenie, jeśli już uparcie się tego gastronomiczno-dziennikarskiego porównania trzymam. Publicystyka wg Krupińskiego to opisywanie świata, w które autor wkłada własną wiedzę, doświadczenie, emocje i wrażliwość (której to, notabene, żadne studia dziennikarskie nauczyć nie mogą ). Szanownej młodzieży pan redaktor studia te stanowczo odradza, bo choć poprawnego pisania nauczyć się „morzna” ( i wypadałoby tę odrobinę kultury słowa posiadać), to talentu nam żaden dyplom w DNA nie wpisze ( a szkoda, eee, szkoda). A o samym pisaniu też pisać się ciągle nie da, toteż jakie takie zainteresowania i wiedzę człowiek, powiedzmy, „kulturalny” posiadać powinien. Nad pytaniem o istnienie polityki kulturalnej p. Krupiński zatrzymał się przez chwilę. Czy jest czy jej nie ma? – to pan redaktor do naszych rozważań pozostawił, więc czując się tym bardziej niepowołana by na to pytanie odpowiadać, oddaję to do własnej czytelników refleksji. Dziennikarstwo i krytyka to dwie sprawy absolutnie nierozdzielne, a warunkiem określającym dobrą krytykę jest jej konstruktywność. Jako taka coś wnosi i na czymś się opiera. Krytykować więc można ( lepiej nie będę ryzykować stwierdzeniem, że należy), ale ważne, aby wiedzieć po co, dlaczego się to robi. A potem i tak „guzik z tego wychodzi”, cytując p. Krupińskiego. Dalej przeszliśmy do pytań kulturalnych: o kabaret, film, teatr krakowski. Część spotkania tyleż interesująca, ile subiektywna, bo o gusta spierać się nie należy. Od różnych bolączek Teatru Starego, po warte obejrzenia przedstawienia, temat wnikliwie został przeanalizowany. O przedstawieniach rozwodzić się nie będę, bo to temat raczej z „kulturałek” zakresu. I tak, dotarliśmy do końca spotkania. Pierwszego, ale nie ostatniego; jaką mamy nadzieję. Choć podobno pierwszy chleb smakuje najlepiej. Refleksję może pozostawię każdemu indywidualnie. Moja? Parafrazując znane przysłowie – decydując się na dziennikarstwo musisz być gotowy na zjedzenie chleba, który sobie upieczesz. A teraz, eee, smacznego! Marta Przytuła «zmniejsz

Spotkanie z Andrzejem Grabowskim

Andrzej Grabowski to człowiek, który swoją działalnością zapewnił sobie uznanie i niezachwianą pozycję w licznych kręgach literackich. Mieliśmy przyjemność spotkać się z tą niezwykle barwną osobowością w naszej szkole. Jego całokształt pracy artystycznej jest na tyle obszerny, że trudno utożsamiać go wyłącznie z jednym środowiskiem twórczym. Sam o sobie mówi: pisarz, poeta, publicysta. Poza tym znany ze swojej twórczości kabaretowej (liczne nagrody za scenariusze i reżyserię), satyryk, felietonista. Na co dzień mieszka w Podgórzu Środkowobeskidzkim -to tu powstały utwory, które zostały zaprezentowane podczas spotkania m.in. z tomu „Wiersze syberyjskie i zakazane” – sentymentalny zapisie refleksji powstałym po pobycie w rosyjskiej tundrze i u wybrzeży jeziora Bajkał. W wierszu „Gorycz” pisze: „Obiecujemy sobie nowe lądy”. Jego praca pisarska to ciągłe poszukiwania nowych dróg do literackiego spełnienia. Niepowtarzalna charyzma pozwala mu dotrzeć do licznej rzeszy odbiorców: tym najmłodszym znany jest przede wszystkim dzięki serii bajek opisujących przygody Skrzata Wiercipiętka. O przywiązaniu młodych czytelników do jego osoby może świadczyć fakt, że głównie dzięki staraniom swoich najmłodszych czytelników został odznaczony Orderem Uśmiechu. Jeszcze w latach 60. Debiutował swoim pierwszym opowiadaniem „Gniewny”. Szybko zauważony w literackim świecie sam zaczął pod swoją redakcją wydawać arkusze autorskie. Związany następnie z licznymi ośrodkami kulturalnymi współpracował z kabaretami, radiem, niezależnymi almanachami. Recepcja jego twórczości spotkała się spotkała się z życzliwym przyjęciem wśród czytelników z Francji, Litwy, Ukrainy, a nawet Japonii o czym świadczą liczne tłumaczenia na obce języki. Spotkanie z Andrzejem Grabowskim wzbudziło wiele pozytywnych emocji o czym mogą świadczyć liczne pytania (mimo, że Pan Andrzej – urodzony gawędziarz wciąż potrafił nas w pasjonujący sposób zająć rozmową i „porwać” do swojego świata) i długie rozmowy jeszcze po zakończeniu spotkania. Dawid Ogonowski, klasa I B

«zmniejsz

Spotkanie z Arkadiuszem Franią

W Bibliotece Nowodworskiej po raz kolejny odbył‚o się spotkanie młodzierzy z członkiem Związku Literatów Polskich w Krakowie. I po raz kolejny był‚o ono wyjątkowe. Młodzi uczniowie mogli poznać nie tylko dorobek poetycki autora, lecz także to, czym zajmuje się zawodowo-krytyką literacką. To jakby poznawać nową dziedzinę, ponieważ dotychczas zajmowaliśmy się dorobkiem artystycznym twółrcy, tj jego wierszami, prozą, rzeźbami czy obrazami. Teraz natomiast otrzymaliśmy możliwość poznania, jak wygląda praca krytyka literackiego "od kuchni". Jak dowiedzieliśmy się, to bardzo żmudne i trudne zajęcie, a osoba zajmująca się tego rodzaju pisaniem powinna mieć bardzo silną psychikę, otwarty umysł‚ i ukształtowany światopogląd. Myślę, że dzięki temu spotkaniu jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia, a wiedza zdobyta o zawodzie krytyka być może ułatwi nam wybór naszego przyszłego zawodu.
Agnieszka Łuczak kl. II f

«zmniejsz

Spotkanie z Ireną Kaczmarczyk

Dnia 16 lutego br. w bibliotece szkolnej odbyło się spotkanie z Ireną Kaczmarczyk – poetką, swoją twórczością na trwale zakorzenioną w krakowskim świecie literackim, członkinią Związku Literatów Polskich, laureatką wielu prestiżowych nagród literackich. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, związana przez wiele lat z Biblioteką Jagiellońską i szkolnictwem. Z wykształcenia językoznawca i animator kultury. Debiutowała późno osiągając od razu duże sukcesy. Laureatka m.in. Nagrody w Dziedzinie Kultury w kategorii Osobowość Roku 2007 – Twórca. Poezja Ireny Kaczmarczyk jest oszczędna w słowach. W pierwszych autorskich tomikach wierszy („Srebrne niepokoje”, „Malinowe przystanki”) dominują głównie krótkie, kilkuwersowe utwory. Traktują one o przemijaniu i miłości dojrzałej kobiety, która wciąż nie jest obojętna na duchowe uniesienia. Jak sama mówi, nie szuka inspiracji do swoich utworów. Precyzyjnie opisuje otaczający ją świat w sposób pozornie prosty. Dzięki niekonwencjonalnej poincie kończącej prawie każdy utwór udaje się jej uchwycić transcedent, przekracza granicę poznania. Z jej wierszy wyłania się iluzoryczny świat, pełen prostoty, który poetka stara się odnaleźć w każdym otaczającym ją przedmiocie. Miłość, rozstania, spotkania to równie ważny element jej twórczości stanowiący dopełnienie filozoficznych przemyśleń. Poetka lapidarnie przekazuje swoje refleksje, waży słowa starając się w opisach życia codziennego zawrzeć głębszy sens, pokazać własną percepcję w odbieraniu świata:
a ja chciałabym
włożyć księżyc do herbaty
wymieszać gwiazdy z cukrem
i sączyć z umiarem
srebrne niepokoje
W trakcie spotkania z klasą Ib Irena Kaczmarczyk starała się za wszelką cenę uzmysłowić zgromadzonym uczniom, że „każdy może być poetą”. Wspominała swój własny debiut poetycki –zbieg okoliczności, przypadkowo usłyszana w radio informacja o konkursie na krótki wiersz miłosny i natchnienie. Z nostalgią opowiadała o swoich pierwszych próbach pisania liryki jeszcze w okresie studiów. Dyskretny urok wierszy Ireny Kaczmarczyk, które poetka recytowała podczas spotkania, sprawia że prostota przekazu zawarta w jej wierszach trafia do każdego czytelnika przez co znikają wszelkie bariery i dystans pomiędzy czytelnikiem i poetką. Dawid Ogonowski kl. I B

«zmniejsz


CZAS POEZJI -spotkanie z Lidią Żukowską, Danutą Perier-Berską

10 września druga klasa humanistyczna I LO rozpoczęła comiesięczny cykl spotkań z krakowskimi poetami. Pierwszą, która odważyła się na konfrontację z nami była Lidia Żukowska. Jej poezja jest bardzo nastrojowa, pełna niedopowiedzeń, wyznań, tematyki o przemijaniu i o miłości. Wiersze zazwyczaj nie są długie, lecz poetka w tych kilkunastu słowach potrafi umieścić ogromny ładunek emocjonalny, tworząc lirykę piękną, lecz czasem trudną, zmuszającą do zastanowienia się, do zatrzymania i pomyślenia. Kolejną poetką, z którą spotkaliśmy się 29 października, była Danuta Perier-Berska, której poezja jest bardzo subtelna, osobista, a przede wszystkim szczera. Dzięki owej prawdziwości między odbiorcą a autorem wytwarza się pewnego rodzaju więź, czujemy tę autentyczność płynącą z wierszy, jesteśmy pewni, że uczucia w nich zawarte są prawdziwe i bliskie, bo ujęte w prostych, lecz pięknych słowach. Poetka kreuje świat przekonujący; świat dla nas, w którym każdy znajdzie swoje miejsce. Myślę, że wielu z nas, uczniów klasy humanistycznej, słuchających wierszy pani Danuty, urzekła jej umiejętność obserwacji i opisywania rzeczywistości. Liryczność poezji zapewne nie trafiła do wszystkich, jednak myślę, że dla nikogo nie pozostała obojętna; każdy wyszedł bogatszy o nowe doświadczenia, refleksje, poglądy. Szczególnie ważny jest fakt otwartości poetki, która wykorzystała tę godzinę nie tylko na zwykłym czytaniu swoich utworów, lecz także na rozmowie, na odpowiadaniu na pytania, czym wzbudziła w nas sympatię. Gospodynie bibliotecznych spotkań autorskich: mgr Anna Kulińska, mgr Anna Krzak. Agnieszka Łuczak II F

«zmniejsz


Spotkanie z Januszem Trzebiatowskim

Janusz Jutrzenka-Trzebiatowski to poeta, który jako kolejny zechciał podzielić się z uczniami Nowodworka swoją twórczością. Nazwanie tej wybitnej postaci jedynie „poetą” jest niewystarczające. To także genialny malarz, rzeźbiarz, mający w swym dorobku również realizacje związane z scenografią i architekturą. Śmiało więc można nazwać go współczesnym „artystą renesansu”. Lecz przede wszystkim jest człowiekiem z pasją, oddanym całkowicie sztuce. Z łatwością potrafił odnaleźć kontakt z młodzieżą, przeplatając lekturę wierszy z opowieściami o swoim życiu. Czerpiąc inspirację ze zdobytych doświadczeń podczas okresu drugiej wojny światowej, a także późniejszych, często bardzo spontanicznych podróży, stworzył poezję niebanalną. Dał nam, młodym ludziom, przykład na to, że aby spełnić swoje marzenia wystarczy chcieć i nie poddawać się w dążeniu do obranych celów. Wzbudził w nas nie tylko zwykłą sympatię, lecz także zaciekawienie i ogromny podziw. Agnieszka Łuczak kl. II f

«zmniejsz


Spotkanie autorskie i minirecital z Leszkiem Wojtowiczem

Południe, czyli sam środek dnia i sala szkolnej biblioteki. Teoretycznie aura całkowicie niesprzyjająca tego typu spotkaniom muzycznym, ale przecież sztuka leży ponad wszelkimi teoriami, a kreowanie atmosfery należy do artysty. Dlatego tego dnia nastrój był wspaniały. Stworzony dla nas, uczniów, przez pana Leszka Wójtowicza, trafnie nazwanego przez pana Piotra Skrzyneckiego „piwnicznym bardem”. Pojawił się punktualnie, uśmiechnięty, z gitarą w ręku i rozpoczął swój mini-występ dla nas. Na początku zagrał piosenkę „O sobie”, swoistą autobiografię, która miała przybliżyć nam jego postać. Zagrał jeszcze kilka utworów, w tym także najbardziej znany, „Moją Litanię”. Jednak owe spotkanie nie polegało tylko na zwykłej i nudnej prezentacji swojej twórczości. Jak się okazało, pan Leszek to nie tylko świetny, autor tekstów, muzyk, artysta, lecz także gawędziarz. Czarował nas opowieściami ze swojego życia, anegdotkami, które często zabawne, wprowadzały luźną i niesamowicie przyjemną atmosferę. I choć można powiedzieć, że dla dzisiejszej młodzieży muzyka twórców z Piwnicy pod Baranami to melodie z „zamierzchłych czasów”, melodie, które odeszły do lamusa, to spotkanie i zainteresowanie uczniów neguje taką tezę i jest dowodem, że muzyka pana Wójtowicza jest wciąż żywa, aktualna i trafia do młodych ludzi. Gospodynie spotkania: mgr Anna Kulińska i Anna Krzak.

«zmniejsz


do menu



Wystawy
Artystycznym okiem Nowodworczyków. „Gallery Biblioteka”

Przez blisko 2,5 miesiąca biblioteka I LO im. B.Nowodworskiego w Krakowie zamieniła się w „Galerry Biblioteka” i gościła wystawę prac plastycznych absolwentów, pt. „Artystycznym okiem Nowodworczyków”. Okazją do tego stały się rocznicowe obchody 420-lecia I Liceum, od którego biblioteka nowodworska jest młodsza o zaledwie 30 lat. W cieniu Matejki i Wyspiańskiego Pomysłodawcą i kuratorem wystawy była Iwona Siwek-Front, znana krakowska malarka młodego pokolenia, która do swojego pomysłu zdołała przekonać m.in. prof. Adama Wsiołkowskiego, rektora Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W słowie wstępnym do specjalnie przygotowanego i pięknie wydanego katalogu prof. Wsiołkowski wspomina, iż liceum im. B.Nowodworskiego (dawniej Gimnazjum św. Anny) wydało tak wybitnych artystów, jak: Jan Matejko, Włodzimierz Tetmajer, Józef Mehoffer, Stanisław Wyspiański. I dodaje: „Wystawa, przygotowana w ramach obchodów 420 rocznicy powstania Szkoły, prezentuje siedmiu współcześnie żyjących twórców – jej uczniów z okresu ostatnich czterech dekad. Sześcioro z nich to absolwenci najstarszej polskiej uczelni artystycznej – krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki, w której studiowali również czterej wymienieni powyżej malarze. Jak więc widzimy, nasze szkoły łączą artystyczne tradycje; jestem przekonany, że dzieje się tak ku obopólnej satysfakcji.” Wernisaż wystawy odbył się w piątek, 10. października, 2008 r. A obok I. Siwek-Front i prof. A. Wsiołkowskiego, swoje prace zaprezentowali również: Zbigniew Bielawka, Bożena Boba-Dyga, Sylwia Góra, Jerzy Patoczka i Ewa Preisner. Surowy szkolny regulamin spowodował, że nawet w czasie wernisażu (niestety!) czerwone wino musiał udawać sok z czarnej porzeczki. Żeby jednak tradycji stało się zadość – i artyści, i organizatorzy wystawy spotkali się potem w gościnnym atelie pani Iwony, przy ul. Wiślnej 9. Wystawa w „Gallery Biblioteka” została bowiem tak pomyślana, żeby nie była jedynie wydarzeniem jednorazowym, swoistą „sztuką dla sztuki”, tylko miejscem, w którym artyści-absolwenci mogli spotykać się ze swoimi młodszymi kolegami. Humanistyczna klasa IF (wychowaczyni mgr Marta Kanach) odbyła 3 takie spotkania. Żywioł, czyli Iwona Siwek-Front Zanim zaczęła się rozmowa o sztuce - malarka nie ukrywała, że nie dane było jej zdać matury w Nowodworku za pierwszym razem. Choc przyczyna tego nie były jej postępy w nauce, tylko odmowa namalowania obrazu przez ojca p. Iwony dla ówczesnego I sekretarza szkolnej organizacji partyjnej. Potem mówiła m.in. o tym, na czym polega jej subiektywna interpretacja człowieczeństwa. Jak zaczęła rysować koła, jako symbol życia. Dlaczego swoją każdą pracę podpisuje: datą, godziną i... temperaturą, mierzoną na balkonie rodzinnej pracowni przy ul. Wiślnej. Żeby na koniec „wytłumaczyć” się też z niektórych treści swojego bloga. Następnie zaczęła namawiać IF do przyglądania się napisom na murach. Rozbudźcie w sobie taką ciekawość – apelowała. Podkreślała, że w Brazylii, czy w Meksyku, grafitti urosło do rangi sztuki. Klasa, z początku dość nieufna i zamknięta w sobie, niemal z każdą upływającą minutą coraz bardziej wciągała się w ten dialog o sztuce. Dyskusję przerwał dzwonek. Kilka osób przegadało jeszcze z panią Iwoną całą przerwę. Umówili się też na wizytę w pracowni.

«zmniejsz